MIASTA PARTNERSKIE
Paszowice
Moult
|
|
Podkoziołek zapusty,czyli wracamy do korzeni
Przywróćmy obrzędy naszych ojców, jakie zostały opisane przez Andrzeja Brencza (za Oskarem Kolbergiem) w Wielkopolskim roku obrzędowym.Tradycji i zmianie.
Obrzędy te dotyczyły obszaru południowo-zachodniej Wielkopolski (Rawicza, Golejewka, Pakosławia), a kultywowano je jeszcze do końca XIX w., co potwierdzają zapisy z 1870r. W okresie przed Popielcem, a były to dni bardzo huczne, w naszym regionie w Wielki Czwartek chodzono z „niedźwiedziem”, a w następne dni mięsopustne z kuligiem (orszakiem pełnym przebierańców) oraz rożnem (inaczej szpikulcem - kijem, na który nadziewano dary). Chodzono od domu do domu z oracyją i figlami, za co gospodynie obdarowywały jadłem, kiełbasą i szpyrką, które zanoszono do gościńca, gdzie rozpoczynano Podkoziołek Zapustny. Orszakowi towarzyszył kozioł czyli jeden z przebierańców w masce z kozim łbem, którego stawiano na środku i obtańcowywano, wokół niego jadło się i bawiło. Dziewczyny zaś dawały pod koziołka tak zwane trzewikowe, by muzyka grała, a chłopcy brali je do tańca. Obrzędy te z roku na rok stawały się jednak co raz uboższe.
W moich wspomnieniach z lat młodzieńczych pozostały tradycje podtrzymywane w naszej kolonii, tak nazywaliśmy naszą ulicę, gdzie żyło się wtedy bardzo sąsiedzko, życzliwie i wesoło, nawet wiele prac polowych, takich jak kopanie pyrów, stawianie mendli, wykonywało się wspólnie. Zaś w czasie mięsopustnym, w Podkoziołek, zbierali się nasi ojcowie w jednym z sąsiedzkich domów, zabierając z sobą w koszu, co kto miał – pączki, chusty, wędliny i zapitkę. Tańczyło, jadło i bawiło się przy akompaniamencie gramofoniu lub akordeonu; zwykle gospodarz rozpoczynał okrzykiem: dalej, do wiwata na wysoki len, aby się obrodził i wyrósł na pierwszą klasę! A były to czasy, kiedy len był siany prawie w każdym gospodarstwie – im wyższy i grubszy wyrósł, tym była lepsza klasa, a po sprzedaży więcej tysięcy. Pod koniec zabawy była składka na zapitkę, bo przecież pod koziołka trzeba dać, jeśli chcecie tańcować.
Jak obyczaj każe stary „Słowianie” wraz z przyjaciółmi, aby nie puścić ich w niepamięć, kultywuje te obrzędy, organizując już trzecią edycję Podkoziołka Zapustnego. W gościńcu formują maszkaradę, odtwarzają stare zwyczaje, jedząc, pijąc i obtańcowując koziołka, pod którego składają datki i śpiewają:
Na koziołka trzeba dać, cały roczek uobodać.
Zarobiłaś moja miła w jesieni,
mosz pieniążki w kieszeni.
Mo uona w kieszyni, do uona po chwili.
Mo uona w pończosze, do uona po trosze.
A czy jo to przed groczykiem stowała,
Żebym jo to na koziołka dowała.
W ten sposób „Słowianie” zachęcają, aby w obchodach karnawałowych wrócić do tradycji i zabaw mięsopustnych, aby powspominać i miło spędzić czas.
Wspominała Jolanta Białek,
Zespół „Słowianie”.
ostatnie zmiany wykonane 2011-03-15 08:00:44 przez KrystynaSzumna
|
|
|